Dawno, dawno temu… gdzieś w odległej nam rzeczywistości wędrował pewien człowiek. Człowiek ten po prostu szedł. Nie myślał nad niczym. Lecz nagle w jego głowie narodził się pomysł. Pomysł stworzenia dzieła. Wtedy to człowiek USIADŁ I POMYŚLAŁ… Prawda, że piękna historia. Jakże piękne były czasy, gdy ktoś – zanim coś zrobił – usiadł i przemyślał. Spójrzcie jak mało jest takich sytuacji w naszej rzeczywistości. Wprawdzie siedzimy bardzo dużo – przed telewizorem, w samochodzie, przed komputerem czytając Inne Blogi (REKLAMA: Na Inne Blogi nie warto tracić czasu i siedzenia – czytajcie jedynie Ten Blog: Blog Poprawnego (Nie)Optymisty PO REKLAMIE), ale już z myśleniem jest gorzej. No dobrze, ktoś powie – przecież myślenia nie można zobaczyć. Rozumiem, nie można – ale widać skutki tego myślenia lub częściej jego braku. Kiepskie gazety, kiepskie filmy, kiepskie kabarety, kiepskie piosenki, ….
….
….
itd.
Jeśli już da się zauważyć skrawki procesów myślowych, to niestety nie łączy się to z wymienioną wcześniej czynnością, czyli siedzeniem. Możecie zapytać – po co komu do myślenia siedzenie? Już tłumaczę – otóż wielu jest takich, którzy pomyślą i zaczną coś pisać na kolanie, niby z braku wolnego krzesła, niby z braku czasu. I wychodzą z tego jedne wielkie bazgroły. Tudzież inni, którzy stojąc wpadną na pomysł zrobienia piosenki, przedstawienia, itp. i od razu biorą się do roboty. Z tego nie wyjdzie nic pięknego. Przecież każdy zna dobrą, babciną radę, która mówi: Nie myśl na stojąco, bo dostaniesz wrzodów… mózgu, czy jakoś tak. Nasze pokolenie charakteryzuje się chyba największą ilością ludzi pomysłowych, ale zarazem największą ilością ludzi bezmyślnych. Zresztą już przed laty Jean Cocteau, francuski pisarz i malarz powiedział: Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Niestety to zdanie jest wciąż aktualne.
Polecam więc – zanim coś napiszesz, zagrasz, namalujesz – usiądź i pomyśl, a później wymyśl… Później jeszcze raz usiądź i się zastanów…
Dla tych, którzy potrzebują w życiu schematów zamieszczam poniższy opis – co robić, by wymyślić coś dobrego. Oto dieta UIP, czyli „Usiadł i pomyślał”:
Gdy wpadnie ci do głowy pomysł i chcesz go zrealizować, zrób co następuje:
A. Usiądź;
B. Przemyśl dokładnie problem;
C. Wstań, pospaceruj, wyjedź gdzieś na rowerze, po czym wróć. Jeśli uważasz, że pomysł jest dobry, przejdź do punktu D. W przeciwnym wypadku wróć do punktu A.
D. Usiądź;
E. Przemyśl ponownie problem;
F. Wstań, pospaceruj, wyjedź rowerem, wróć;
G. „Prześpij się” z pomysłem (UWAGA! Przespanie się z pomysłem może obejmować od jednej do 365-ciu nocy, a nawet dłużej);
H. Jeśli nadal uważasz, że to jest dobry pomysł przejdź do punktu I. Jeśli nie – wróć do punktu A.
I. Usiądź i pomyśl, a następnie bierz się do działania. Możesz sobie powiedzieć, że „usiadłeś i pomyślałeś”.
Jak widać dieta nie jest prosta i na pewno nie jest dietą „cud”, ale gorąco polecam. Pisząc ten artykuł, miałem go już w głowie jakiś miesiąc temu, a jednak napisał go dopiero dziś. Do tego, w połowie pisania, skorzystałem z punku F, a dokładnie wskoczyłem na rower. Pewnie gdybym posiedział więcej, tekst byłby lepszy, ale… świat czeka na moje rady. (No dobrze, może i nie czeka, ale w końcu jestem Optymistą. To zobowiązuje!).
Wiem, wiem… Po co komu ta idea, żeby usiąść i pomyśleć, skoro wszyscy wokół tworzą „na kolanie” (co ciekawe, drugim kolanem dotykając ziemi, jakby klęczeli w nieustannej litanii: „Żeby to jakoś wyszło, ciebie prosimy…”). Nie będę się rozwodził nad pytaniem „po co”, zamiast tego – za Wojciechem Młynarskim – przywołam tych, którzy coś kiedyś wymyślili (na pewno przy tym usiadłszy nieraz) I zamiast minę mieć ponurą, skromniutko ot, z Ameryk którą – odkryjmy…
Napotkał Nobel kumpla raz,
A ten mu rzekł – Alfredzie,
Powiedzieć to najwyższy czas,
Że marnie ci się wiedzie.
Choć do retorty wciąż cię gna,
Choć starasz się od świtu,
Ty prochu nie wymyślisz, a
Tym bardziej dynamitu!
Spłonił się Nobel niczym rak,
Po cichu zaś pomyślał tak:
Róbmy swoje,
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje,
Póki jeszcze ciut się chce,
W myśleniu sens, w działaniu racja,
Próbujmy więc, a nuż fundacja – wystrzeli,
Róbmy swoje,
Może to coś da? Kto wie?..
(„Róbmy swoje”, Wojciech Młynarski)
Czytaj dalej